Logowanie

Roland M-5000 - pierwsze wrażenia

Roland M-5000 - pierwsze wrażenia

Nie wiem czy sobie zasłużylem, ale zostalem zaproszony na prezentacje najnowszego dziecka Rolanda M-5000  O.H.R.C.A. -  czyli lajfowej konsolety mikserskiej. Ponieważ premiera odbywała się w Kopenhadze, i spędzić tam miałem 3 dni w doborowym towarzystwie, nie tylko realizatorów, aż żal było nie skorzystać.

Piotr Melex Mela

 

Pokaz zaplanowano na 4go litopada na godzinę 19:00 naszego czasu. Dlaczego tak późno? Ano na świecie do tej pory powstały 3 takie konsole i Roland postanowił wszystkie pokazać w jednym czasie. A że pozostale dwie były na innych kontynentach (USA, Japonia) była to jedyna rozsądna pora doby.

 

{youtube}ScsTe-ZclVM{/youtube}

 

Przejdzmy do meritum.

Nazwa O.H.R.C.A. - chyba się nie przyjmie, przynajmniej w naszym kraju, choćby z powodu, że po piwie może być problem z wymową. Można tylko rozszyfrować skąd taka nazwa (przed prezentacją nikt nie zgadł), a chodzi o: Open High Resolution Configurable Architecture. Sporo prościej jest mówić o Roland M-5000, prawda?

DSC_0013
 

Pierwsze co się rzuca w oczy to podobieństwo do CL5/QL5 Yamahy. Duży dotykowy ekran po środku, "parę" gałek pod i obok niego, miejsce na iPada po lewej stronie i po prawej na M-48, czyli personal mikser. Poniżej znajduje się 28 tłumików, podzielonych na 3 banki po 8 i 4 na ostatnim, prawym banku. 

Nad każdym heblem znajdują się przyciski MUTE, SOLO, SELECT jak i 5-cio ledowy meter bridge oraz wyświetlacz. Przyciskami pomiędzy każdymi bankami można wybierać warstwy kanałów.

DSC_0039
 

Struktura konsolety jest bardzo elastyczna. Można żąglować między ilością inputów i outputów ważne tylko że maksymalna liczba kanałów musi się zawierać w liczbie 128. Można więc skonfigurować mikser jako FOH z np. 90 wlotami, a 34 przeznaczyć na L,R,C auxy, talk backi, słuchawki, oscylator. Przy konfiguracji na dole ekranu, w graficzny sposób można obserwować postęp zajmowawania mocy obliczeniowej miksera wraz z przyporządkowywaniem kanałów. Pomysł zaczerpnięty z DiGiCo, ale przy zmianie konfiguracji nie trzeba ponownie przeładowywać konsolety - brawo. Poza tym można krosować sygnały bezpośrednio z wejścia jednego urządzenia na wyjście drugiego. W ten sposób konsoleta może obsłużyć 300 wejść oraz 296 wyjść przy próbkowaniu 96kHz 24bit. Gdy zmniejszymy częstotliwość zegara do 48 kHz obsłużymy o 160 kanałów więcej na wejściu i tyle samo na wyjściu.

DSC_0024
 

Do tej pory w konsoletach Rolanda protokołem przesyłu sygnałów był REAC (Roland Ethernet Audio Comunication) i tak tez zostało. Dzięki temu możemy łączyć ze sobą wszystkie urządzenia pracujące w tym systemie i stare i te nowsze. Apropos nowszych, to na uwagę zasługuje stagebox S-2416, który posiada 24 wejścia i 16 wyjść analogowych oraz 8 wejść i wyjść cyfrowych AES/EBU na złączu D-sub z tyłu.

Jeśli już jesteśmy z tyłu, to zajmijmy się tym, co M-5000 posiada na tylnej ściance. W zasadzie wsystko co mają inne konsolety razem. Oprócz 3 portów REAC (A i B oraz jeszcze port split/backup) mamy jeszcze między innymi złącze USB do podłączenia laptopa (z którego można odtworzyć lub nagrać TYLKO 16 śladów), Gniazdo do podłączenia iPada, który ułatwia pracę z konsoletą (dodatkowy ekran dotykowy), 4 złącza AES (2x in i 2x out), MIDI, GPIO  i 2 gniazda do przełączników nożnych, którymi można np. nabijać tempo dla efektu lub przełączać sceny miksera. Są też oczywiście analogowe gniazda wejścia i wyjścia, których jest po 16. Jadąc więc na małą impreze nie trzeba zabierać żadnych dodatkowych stageboxów. Za pomocą 2 portów rozszerzeń możemy wyposażyć konsoletę w karty rozszerzeń. Na razie są 4 do wyboru: REAC, DANTE, MADI (co ciekawe, karta posiada złącza zarówno optyczne jak i coaxial) oraz WAVES SOUNDGRID.

Roland zadbał również o bezpieczeństwo zasilania. W związku z tym, oprócz normalnego gniazda schuko znalazło się wejście od zasilacza.

Skoro juz przy zasilaniu jesteśmy... Nie mogliśmy sobie darować zrobienia testu wakeup. Ponieważ to Roland bez żadnych przygotowań w stylu "zamknij system", wyciągneliśmy wtyczkę. Gdy ją powtórnie wsadziliśmy, zaczęło się odliczanie. 1,2,3....12... 12 sekund! Tyle trwało budzenie się stołu i system już gra. Żeby sterować preampami potrzeba było poczekać kolejnych 8 sekund. 

Koonkurencja może pozazdrościć. Po właczeniu tej konsolety nie opłaca się iść na kawę zanim "wstanie", a przy odpalaniu niektórych można było ją wypić i jeszcze umyć kubeczek i "już" można było grać.

DSC_0037
 

Ok, dość tego nabijania się...

Ekran - wystarczająco duży, w miarę dobrze działający dotyk, ale nie tak dobrze jak na iPadzie, który leżał obok. Podobno ma być możliwość kalibracji. Nie na tyle małych kwadracików aby była potrzeba używania np. ołówka z gumką. Porównałbym bardziej do dotykania Yamahy niz DiGiCo. W ogóle ten mikser nasuwa wiele porównań, bo wydaje się być "zbieraniną" wielu konsolet, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Zobaczmy co od kogo zostało ściągnięte i to chyba będzie najprostszy sposób opisania tej konsolety:

Od DiGiCo:

- Szybkie patchowanie dowolnej ilości kolejnych kanałów, 
- Zamiana kanału mono na stereo pod jednym suwakiem,
- Przypisywanie fukcji przyciskami select nad kanałami (np. wybór solo 1,2 lub1+2),
- Zmiana struktury miksera (zmiana ilości szyn),
- Funkcja ALL (po przyciśnięciu, daną operację robimy na wszystkich kanałach które są na wyświetlaczu).

Od Soundcraft Vi:

- Układ gałek pod ekranem i przypisywanie im funkcji w zależności od zaznaczenia na ekranie oraz zmiana kolorów gałek,
- Funkcja talk back.

Od Allen&heath:

- Przełączniki obok banków, możliwość przełączania całego layera lub tylko jednego banku.

Od MIDAS:

- Przewijanie bankami kanałów w layerze (przyciski pomiędzy bankami <>),
- Wyświetlanie kanałów przypisanych do DCA po przytrzymaniu klawisza "select" danego DCA.

Od YAMAHA (chyba najwiecej):

- Wyglad (QL5,CL5),
- Przyciski użytkownika, 
- Wyświetlacze nad kanałami,
- Grupowanie kanałów (można zgrupować dowolne kanały oraz wybrać jakie rzeczy mają się grupować), możliwość stworzenia 12 różnych grup.

DSC_0040

Żeby nie bylo tak słodko, to na koniec parę rzeczy, które mniej przypadły mi do gustu:

- Możliwość tylko 16 kanałów przesyłania po porcie USB między komputerem a stołem. Nie za bardzo wiem co z taką ilością robić, bo virtual soundcheck to za mało, granie playbacków za dużo, tym bardziej, że można nagrywać i odtwarzać 2 ślady z USB,
- Nie ma osobnych gałek do EQ kanału które się na koncertach często używa, niby w Vi jest ten sam układ, ale monitorów i gałek więcej,
- Moim zdaniem, konsoleta mogłaby być troszkę niższa, łatwiej wchodziłaby do aut osobowych.

Poza tym, M-5000 prezentuje się bardzo dobrze. Może okazać się, że taki zbiór wszystkich konsolet w jednym pudełku będzie zaakceptowany przez nas realizatorów. Pewne jest, że to stoł o bardzo dużych możliwościach. Z powodzeniem mógłby brać udział w największych produkcjach i według mnie ma szanse zaistnieć na dość już ciasnym rynku konsolet live. Można tylko ubolewać, że po tak długim czasie oczekiwania na następce M-480, zaprezentowano nam mikser, który nie jest skończony. Wiele funkcji nie działa lub działa nie tak jak powinno (o czy mówił sam prelegent Nico Suarez). Nie mogliśmy posłuchać jak brzmią nowe algorytmy efektów, których jest na pokładzie 8 stereo lub 16 mono. Mam tylko nadzieje, że jak już pojawią się oficjalne wersje do sprzedaży, w dalszym ciągu będzie to jeden z 3 producentów konsolet, którego do tej pory nie udało mi się zawiesić...

Pozdrawiam
Piotr Mela - melex

DSC_0012