Wiele marek dysponuje zaawansowanymi technologiami dźwiękowymi, świetnymi przetwornikami, wydajnymi końcówkami mocy, efektywnymi algorytmami DSP... Ale dopiero prawidłowa analiza naszych – nagłośnieniowców - potrzeb i zaprojektowanie sprzętu wpasowującego się w te potrzeby wróży sukces handlowy danej konstrukcji.
Radek Barczak
Marka EAW przez ostatnie lata skupiła się na doskonaleniu zaawansowanych i – nie oszukujmy się, relatywnie drogiej - technologii kierunkowania wiązki dźwięku ADAPtive „odpuszczając” niejako rynek prostszych, mniej skomplikowanych „klasycznych” systemów line-array. To już przeszłość, bo EAW jest autorem jednej z najbardziej gorących i pożądanych nowości na współczesnym rynku małych kompaktowych systemów liniowych. Proszę Państwa – oto przedstawiciel nowej serii line-array w ofercie EAW – kompaktowy aktywny system NT206L. Co go wyróżnia spośród całkiem licznej oferty systemów opartych o przetworniki 6,5”?
Jaki jest „idealny” mały system liniowy? Musi być lekki – i EAW NT206L jest bardzo lekki, bo waży zaledwie 14,5 kg. Wyobraźmy sobie system, którego 12 modułów z ramą i okablowaniem ważą ciut mniej, niż 200 kg B-) Robi wrażenie, co? Przy tym testowany system ma obudowę z wytrzymałej, sztywnej i korzystnej akustycznie sklejki brzozy bałtyckiej uzupełnionej dla zwiększenia sztywności elementami aluminiowymi i stalowymi.

System będzie używany – więc przydało by się mieć trwały i odporny na uszkodzenia lakier na powierzchnii obudowy. No i mamy 2-składnikowy lakier poliuretanowy, z warstwą lakieru i warstwą ochronną. Oczywiście, czas pokaże ostatecznie trwałość ochronnej powierzchni, ale faktem jest, że niełatwo zarysować powierzchnię obuowy.
Wiadomo, że systemy pracują w różnych warunkach – niekoniecznie w ciepłych pomieszczeniach podczas eventów firmowych, choć dla takich sytuacji NT206L wydaje się być wręcz idealny... Na pewno zdarzy się zagrać plenery, a to oznacza ryzyko deszczu. Więc oczekiwalibyśmy jakiejś odporności IP. I producent informuje, że NT206L przeszedł pomyślnie realne testy odporności na deszcz i spełnia normę IP54. Zapewne większość z nas widziała filmik z „testu wodnego” tego systemu opublikowany w pewnym portalu społecznościowym B-) Ja miałem wrażenie, że EAW NT206L przeszedł wówczas test na przynajmniej IP55 :-)

No tak, tyle parametrów, a jeszcze nie doszliśmy do dźwięku... Na to przyjdzie czas – system touringowy, nawet tak maleńki, musi być wygodny i szybki w montażu. I EAW NT206L takowy właśnie jest :-) W modułach możemy ustawić kąty: 0°, 1°, 2°, 3°, 4°, 5°, 7,5° i 10°. System ma 3-punktowy system podwieszania i kątowania – podkreślmy, spoczynkowego kątowania. Co to oznacza? Że ustawiamy kąty na wózku dolly, podczepiamy system do wciągarki, podnosimy i kąty ustawiają się same :-) Warty wspomnienia jest spory rozmiar przekroju pinów – po pierwsze są dzięki temu spore i wygodne w instalowaniu i wyjmowaniu, a po drugie wzbudzają zaufanie.
W gronie można powiesić do 20 modułów – przy pozycji podwieszania ramy w punkcie B, lub nawet 24 modułów – przy pozycji podwieszenia ramy w punkcie A. W zależności od wyboru punktu, uzyskujemy różne kąty pochylenia całego grona. Jest też możliwość skątowania systemu do grania w górę. Całą predykcję systemu przeprowadzamy w firmowym programie EAW Resolution 2, gdzie w zależności od wyboru konfiguracji i typu ramy dysponujemy szerokim wachlarzem konfiguracji grona. Warto wspomnieć, że system jest przygotowany nie tylko do klasycznego wieszania na ramie – można też skorzystać z konfiguracji pull-back w trybie kompresyjnym.

Wiadomo, że podczas eventów nie zawsze jest możliwość podwieszenia systemu. Nie zawsze też trzeba grać większą liczbą modułów. Także tutaj EAW NT206L jest przygotowany wręcz idalnie! Bo w komplecie, zainstalowane na fabrycznych wózkach, mamy ramę i akcesoria zarówno do podwieszania, jak stackowania i stawiania DO TRZECH MODUŁÓW na sztycy bądź statywie! I to jest bardzo dobra informacja.

No dobrze, ale na rynku są już systemy, które to wszystko oferują... Może nie mają tak niskiej wagi, ale kilogram w tę czy w drugą większej różnicy nie robi. Co więc wyróżnia ten malutki systemik?

Po pierwsze – możliwość regulacji propagacji poziomej. Mamy cztery różne ustawienia:
- symetryczne 80°,
- niesymetryczne 95° - w lewo 40°, w prawo 55°
- niesymetryczne 95° - w lewo 55°, w prawo 40°
- symetryczne 110°.

Dlaczego to takie ważne? Żeby nie grać „po ścianach”. Pamiętajmy, że każde odbicie powoduje tworzenie się niekorzystnej brzmieniowo filtracji grzebieniowej. W ekstremalnych sytuacjach dochodzi nawet do 18-decybelowych różnic w niektórych zakresach pasma (+/-9 dB). A tego nie chcemy, nie po to inwestujemy w kosztowne i wysokojakościowe systemy, żeby walczyć z filtracją grzebieniową. A w przypadku braku regulacji propagacji często jest to walka skazana na niepowodzenie. W przypadku EAW NT206L mamy remedium na to niekorzystne zjawisko :-) W wąskim pomieszczeniu wybierzemy propagację 80°. Propagację 80° wybierzemy też, jeśli będziemy chcieli zagrać na większą odległość. A jeśli trzeba zagrać szeroko, wybierzemy 110°. Najważniejsze jednak, że gdy trzeba postawić lub powiesić system blisko ściany, mamy do wyboru albo niesymetryczne 95° - i wówczas od strony ściany ustawiamy propagację 40°, a do strony osi sali 55°, albo w ogóle ustawiamy 80° propagacji, a centralną przestrzeń uzupełniamy albo o grono centralne, albo front-fill lub in-fill'e.

Zapewne inwestując w system, chcielibyśmy dysponować zapasem efektywności. EAW NT206L oferuje wręcz kosmiczną jak na tak niewielki systemik skuteczność – pamiętajmy, to mały, lekki i aktywny system z wbudowanymi końcówkami mocy. Jak myślicie, ile da się wykrzesać z dwóch przetworników 6,5” i jednego drivera o wylocie 1” i cewce 1,75”?
Producent podaje 139 dB Max SPL. I tak – system jest BARDZO głośny. Wprawdzie przy zbliżaniu się do mocy maksymalnej, NT206L zaczyna nieco „krzyczeć” - normalna cecha małych systemów, ale i to się da odpowiednim procesingiem zewnętrznym skorygować. Inna sprawa, że... w aplikacjach, dla których ten system jest stworzony – czyli do grania na max 30-35 metrów, nie bardzo jest potrzeba aż tak „żyłować” system. Oczywiście, znajda się tacy, którzy spróbują „zamknąć” ten systemik. Powodzenia. Da się, ale... nad ochroną przed nieodpowiedzialnymi realizatorami czuwają algorytmy limiterów EAW DynO :-P które przy niewielkim przekroczeniu poziomu działają wręcz w niesłyszalny sposób, a jak ktoś naprawdę przesadzi skutecznie ograniczą próby zniszczenia przetworników.

Zasilanie jest rozwiązane na markowych gniazdach Neutrik TRUE1, które z dobrymi wtykami zapewnia wodoszczelność. Mamy wejście i wyjście „podaj dalej” - producent zaleca podłączenie maksymalnie trzech modułów na jeden kabel zasilający

No i na koniec – brzmienie. Po pierwsze, nad czytelnością i zgodnością szerokopasmową transjentów czuwa technologia FIR. Praktycznie od 200 Hz EAW NT206L oferuje liniową odpowiedź fazową. Za wyrównane pokrycie nagłaśnianej przestrzeni odpowiada precyzyjnie zaprojektowany falowód i woofery w układzie pochylonego V z prawidłowo wykonanymi korektorami fazy. Efekt jest znakomity. Co więcej, producentowi udało się z tej niewielkiej obudowy wykrzesać pasmo w dole już od 65 Hz! Co prawda, przy spadku 6 dB/okt., ale efekt brzmienia dołu pasma jest i tak piorunujący :-) Podczas jednej z prezentacji w trakcie części warsztatowej Festiwalu Soundedit byłe świadkiem sformułowania prośby jednego ze słuchaczy – czy może odsłuchać system bez subwooferów? Otrzymał odpowiedź – to gra sam system liniowy, bez subwooferów :-) Fakt, umiejętnie dobrane utwory demo sprawiły, że system dla niewprawnego ucha naprawdę zagrał jak z dodatkiem małych subów... Ale przede wszystkim, system zabrzmiał jak-nie-szóstki, tylko jak większy system. Grubo.
Brzmienie systemu podczas Festiwalu Soundedit było doceniane przez wielu. Również przez samego Piotra Taraszkiewicza, który prowadził warsztat na konsolecie Midas Heritage-D HD96-24 „Dekonstrukcja miksu koncertowego trasy „Sen” Edyty Bartosiewicz z orkiestrą Sinfonia Varsovia pod batutą Daniela Nosewicza.” właśnie na systemie EAW NT206L...

Technicznie, system EAW NT206L jest bardzo prostym systemem – nie mamy DANTE, AVB ani żadnego protokołu sieciowego do sterowania. Bo nie ma w sumie czym sterować :-) System nie jest wyposażony w DSP. Na panelu sterowania mamy analogowe wejście i wyjście XLR, potencjometr Volume i przełącznik dla pracy drivera wysokotonowego FLAT / BOOST – jeśli chcemy zagrać na większą odległość driverem, możemy go podbić o 3 dB. Prócz tego są trzy diody: Power, Signal i Limiter, przy czym limiter do pracy dużo szybciej zagonimy względem wooferów, niż drivera... Ten się wydaje nie kończyć i raczej trzeba go na etapie strojenia systemu „hamować” :-)

Zagraliśmy na testowanym zestawie trzy przedstawienia musicalowe i koncert zespołu AllDęte. System był (niestety) zestackowany, bo w naszym ośrodku kultury nie ma jak się „podwiesić”. Mimo zestackowania po 4 moduły na stronę to, co zwróciło naszą uwagę to fakt, że EAW NT206L niezbyt natarczywie w tak małej w sumie konfiguracji promieniuje dźwięk do tyłu. Oczywiście, nie można tu mówić o jakimkolwiek porównaniu do kardioidalnych systemów, ale mimo wszystko znam bardziej grające „do tyłu” systemy z wooferami 6,5”.

Nieocenione w pracy w salach, gdzie trzeba postawić bądź powiesić system w niewielkie odległości od ściany, jest opcja zmienne propagacji poziomej. To OGROMNA przewaga EAW NT206L nad konkurencyjnymi rozwiązaniami. I niepodważalną zaletą systemu jest liniowa odpowiedź fazowa już od 200 Hz – przydało się to szczególnie podczas realizacji musicalu, podczas którego aktorzy grali również na widowni, a niektórzy wokaliści siadali na schodach w odległości 1 metra od systemu, śpiewając do mikrofonu nagłownego (o charakterystyce kardioidalnej). Bez sprzężenia. Ten system naprawdę daje ogromny komfort pracy w tego typu produkcjach. Bardzo się polubiliśmy :-)

Efektywność systemu jest... groźna :-) Łatwo zagrać na tym systemie głośno. Musiałbym wprawdzie zagrać jakiś rockowy lub heavymetalowy skład, żeby mieć pełen obraz sytuacji, ale EAW NT206L oferuje poziom głośności zbyt wysoki, jak na przestrzenie w jakich najczęściej będzie grać. Trzeba by to sprawdzić organoleptycznie, ale mam całkiem uzasadnione podejrzenie, że z 12 modułów to i na 35-40 metrów dało by się zagrać imprezę typu dożynki... System aż „rwie się” do głośniejszego grania :-) Przy czym trzeba pamiętać, że zbliżając się do maksymalnych wartości mocy systemu, góra zaczyna być nieprzyjemnie eksponowana. Ale to normalne w przypadku małych systemów, a mając taki zapas mocy jak oferowany przez EAW NT207L dłuuuugo nie będziemy zmuszeni grać „na maxie”.

Na froncie podczas testów mieliśmy po 4 moduły zestackowane na basach, a na delay'u użyliśmy po dwa moduły na stronę na statywach. Taką parką modułów na stronę na statywach spokojnie można ograć w małej sali koncertowej repertuar wokalny i klasyczny na 17-20 metrów zachowując pełną czytelność i zrozumiałość tekstów i dysponując przyzwoitym podparciem dołu pasma. Oczywiście, bez subwooferów to ogramy fortepian + wokale, ewentualnie jakieś towarzyszące instrumenty, ale w razie perkusji suby będą nieodzowne.
I tu pojawia się pewien problem – subbasy serii NT dopiero się pojawią. Wprawdzie niedługo, b być może już na przyszłorocznych targach ISE w Barcelonie w lutym 2026... Można oczywiście dopasować subbasy z szerokiej oferty EAW i będą one dobrze „kleić się” w paśmie koincydencji z modułami NT206L, ale systemowi puryści będą musieli się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

Lepsze jest wrogim dobrego, a większe wrogiem mniejszego... Patrząc na ridery – nawet te dożynkowe, mało który realizator zgodzi się zagrać plener na systemie z 6,5-calowymi wooferami. Sa tacy, ale jednak większość wymaga minimum 10-calowych wooferów... No, niekiedy zgadzają się na 8-calowe woofery B-) Ale 6,5”? Hmmm... Czasy się zmieniają, technologie wszędzie idą do przodu, a tak rozwinięta technologicznie firma jak EAW dysponuje naprawdę topowymi rozwiązaniami. Widzą system na 6,5” zapewnie wielu wykona zwrot wstecz. Ale moment, posłuchaj... Zagraj i przekonaj się, że to, co kiedyś było i grało jak 6,5”, obecnie gra jak dawniejsze 8” :-) To nie żart. Wprawdzie zasada „praw fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź Pan głąb” nadal obowiązuje, ale... tu nie zmienia się praw fizyki :-) Tu się wykorzystuje nowsze, lepsze i efektywniejsze technologie. Skuteczne na tyle, że słysząc system EAW NT206L w akcji można się przekonać, że to większy system, niż jest w rzeczywistości. Jak się o tym przekonać w realnej pracy? Z naszych informacji wiadomo, że 3 takie systemu już w Polsce pracują, a dystrybutor – firma SoundTrade z Piaseczna – dysponuje systemem demo, który są pod opieką Kuby Monkiewicza. Chcecie się przekonać, jak skutecznym systemem jest EAW NT206L i jak świetnie sobie radzi w różnych realiach nagłośnieniowych? Gorąco polecam umówić się na demo!
Do testów dostarczył: SoundTrade