Tascam to szczególnie zasłużona marka w szeroko pojętym krzewieniu technologii dźwiękowych w świecie muzyki. Należąc do grupy TEAC ma okazję wdrażać w sprzęt klasy home studio i pro audio rozwiązania technologiczne z najwyższej jakości sprzętu klasy audiofilskiej. W czasach innowacji cyfrowych Tascam był liczącym się graczem również w klasie kompaktowych konsolet cyfrowych. Najnowsze dzieło w tej klasie urządzeń – Tascam SonicView 24 i SonicView 16 – to konstrukcje absolutnie wyjątkowe, wyróżniające się na tle konkurencji najwyższą jakością przetwarzania, przemyślanym interfejsem użytkownika oraz ogromną funkcjonalnością. Przyjrzyjmy się bliżej większej wersji miksera.
Najwyższa jakość dźwięku. To element, który wyróżnia konsolety Tascam SonicView. Jakość przetwarzania, jaką oferuje Tascam w swojej najnowszej serii konsol może być kojarzona z najlepszymi riderowymi mikserami. Bo jaki inny mikser w tej klasie cenowej oferuje 32-bitowe przetworniki analogowo-cyfrowe i cyfrowo-analogowe pracujące z częstotliwością próbkowania 96 kHz? Żaden.

Przy wewnętrznych 54-bitowych zmiennoprzecinkowych algorytmach miksowania realizowanych przez autorskie oprogramowanie matryc FPGA, Tascam SonicView 24 gwarantuje ogromną dynamikę, nieprawdopodobną wręcz dokładność przetwarzania, ultraniskie zniekształcenia i bardzo niskie szumy. Preampy mikrofonowe HDIA w ilości 24 w Tascam SonicView 24 zbudowane z wykorzystaniem elementów dyskretnych, a opracowane przez koncern TEAC, gwarantują absolutną transparentność brzmieniową i ultraniskie zniekształcenia THD sięgające 0,002%. Są one sprzęgnięte z 32-bitowymi przetwornikami analogowo-cyfrowymi (!) mogącymi pracować z częstotliwością próbkowania 96 kHz. A to przekłada się bezpośrednio na niezwykle dokładne odwzorowanie sygnałów ujmowanych mikrofonami. Wyjścia analogowe w ilości 16 wyjść XLR + wyjście Monitor Master również bazują na 32-bitowych przetwornikach – tye, że cyfrowo-analogowych.
Tak wysokiej klasy przetwarzanie przekłada się również na szeroko pojęte wartości użytkowe w miksowaniu. Przetwarzanie algorytmów wbudowanego procesora efektów bazującego na układzie ARM pracującego z 64-bitową dokładnością i częstotliwością próbkowania 96 kHz łączą technologie modelowania pogłosów i wykorzystania splotów impulsów gwarantujących ogromną wierność i dokładność w kreowaniu brzmienia pogłosów, a przy tym również niską latencję. Dość powiedzieć, że Tascam SonicView zapewnia najniższą latencję wśród wszystkich dostępnych na rynku mikserów na poziomie 0,51 ms (!) dla sygnałów ze źródeł analogowych miksowanych do wyjść analogowych.

Gdy złożymy to z faktem, że mikser umożliwia 32-kanałowe nagrywanie audio z 32-bitową dokładnością i częstotliwością próbkowania 96 kHz na opcjonalny slot karty SD, nagrywanie do 32 kanałów w jakości 32-bit/96 kHz na komputer przez złącze USB i nagrywanie wielokanałowe przez DANTE (32 kanały w 96 kHz, 64 kanały w 48 kHz), Tascam SonicView okazuje się niezwykle atrakcyjną propozycją we wszelkich zastosowaniach, w których istotnym elementem jest możliwość wielokanałowego nagrywania na najwyższym poziomie jakościowym i do tego z redundancją. Dodatkowo sumę można nagrać na wewnętrznym 2-kanałowym rejestratorze stereo na karty SD lub pendrive USB.
Mamy jeszcze dwie perełki wieńczącą możliwości integracji testowanej konsolety z różnymi innymi systemami dźwiękowymi. Po pierwsze – pełna integracja miksera z DANTE i to z częstotliwością próbkowania 96 kHz, za pośrednictwem standardowo wbudowanego 2-portowego interfejsu DANTE oraz opcję rozszerzenia przez dodatkową kartę DANTE - a to pozwoli nagrać przez DANTE 64 kanały w 96 kHz! Co ciekawe, mikser ma zintegrowany wewnętrznie kontroler DANTE (!!!) z zapewnioną kompatybilnością z Dante Domain Manager.

Drugim elementem jest możliwość rozbudowy miksera o dwie karty rozszerzeń (!), wśród których są do dyspozycji:
- karta MADI 64 IN/64 OUT na BNC,
- karta AES/EBU 16 IN/16 OUT na dwóch złączach D-SUB 25,
- karta analogowa z 16 wyjściami na dwóch złączach D-SUB 25,
- karta DANTE 64 IN/64 OUT z możliwością pracy w 96 kHz (32 IN/32 OUT), co razem z wbudowaną na stałe kartą DANTE umożliwia obsługę 128 kanałów w 48 kHz lub 64 kanałów w 96 kHz,
- karta 32-kanałowego rejestratora i odtwarzacza na kartę SDXC,
- karta SMPTE ST 2100 do zastosowań broadcastowych, zgodna ze standardami SMPTE ST 2110-30/31, AES67, NMOS oraz SAP.
Tym samym Tascam SonicView 24 staje się strasznie elastycznym narzędziem w każdym współczesnym ekosystemie dźwiękowym. Również w instalacjach stałych ten mikser znajdzie swoje miejsce dzięki zaimplementowaniu 8 portów wyjściowych i 8 portów wyjściowych sterowania GPIO. Naprawdę konstrukcja serii SonicView została dobrze przemyślana. Ot, choćby ustawienie referencyjnego poziomu sygnału wejściowego – w SonicView mamy możliwość wyboru poziomu odniesienia „zera” dla poziomu analogowego +6 dBu / +4 dBu / 0 dBu w domenie cyfrowej w dBFS (dB Full Scale) na poziomach -9 dBFS, -14 dBFS, -16 dBFS, -18 dBFS lub -20 dBFS. To pozwala zdeterminować sposób miksowania oraz pośrednio dopasować poziom wyjściowy miksu do posiadanych końcówek mocy lub aktywnych zestawów głośnikowych, albo do referencyjnych poziomów wejściowych sprzętu broadcastowego przy wszelakich transmisjach.

Struktura warstwy miksowania jest dość prosta. Mamy 40 wejściowych kanałów mono i 2 stereo, 22 szyny miksujące mono lub 12 stereo, które mogą pracować jako szyny AUX lub jako grupy (Group) – oba typy szyn miksowania może być komutowana do sumy Master. Do tego są 4 stereofoniczne wysyłki i powroty na stałe przypisane do 4 stereofonicznych procesorów efektów oraz szyna Master i dwie szyny Solo. Do dyspozycji jest 8 DCA i 8 grup wyciszania (Mute Groups). Uwagę zwraca brak matryc.
Dobrą wiadomością jest, że komutowanie kanałów wejściowych umożliwia dobór dowolnej kolejności wejść oraz linkowanie do stereo kanałów nieparzysty+parzysty, parzysty+kolejny nieparzysty. Ile razy zdarzyło się Wam, że gitarzysta ma w riderze wpisany wzmacniacz gitarowy nagłaśniany mikrofonem, a po przyjeździe na próbę okazuje się, że przywiózł swój najnowszy nabytek w postaci cyfrowego wzmacniacza z symulacją głośnika gitarowego i chce nam podać stereofoniczny sygnał? ;-) Zbyt często. W przypadku wielu mikserów następuje w tym momencie „popłoch”, bo starannie zaplanowaną input listę właśnie szlag trafił :-P W wielu mikserach można linkować do stereo tylko nieparzysty kanał z kolejnym parzystym. W SonicView można zlinkować do stereo również kanały parzysty z kolejnym kanałem nieparzystym. Przy czym każdy z kanałów możemy zasilić dowolnym sygnałem. Zostawiamy więc jako wejście kanału lewego wcześniej zaplanowane wejście audio, a jako drugie wejście dla kanału stereo wybieramy na przykład ostatnie wolne od tyłu listy wejść stageboxa. I mamy to :-) Co więcej, w razie potrzeby mamy oddzielny cyfrowy TRIM dla obu wejść lub możliwość złączenia wartości TRIMów za pomocą funkcji Gang. Również dla każdego z kanałów stereo można ustawić oddzielną polaryzację.

Projektanci pod względem obsługi testowanego miksera zapewniali sporą elastyczność. Do dyspozycji są trzy dotykowe ekrany i trzy sekcje po 8 tłumików 100 mm plus dodatkowy tłumik sumy. Tu od razu wtręt – ekrany mają dobry kontrast i są czytelne nawet przy dużym nasłonecznieniu. Sprawdzone w boju podczas dwóch letnich koncertów plenerowych :-)

Każdy tłumik ma dedykowany ekranik LCD. Oczywiście, wieloletni użytkownicy innych mikserów, przyzwyczajeni do obsługi jednego typu urządzeń, mogą w pierwszej chwili poczuć się nieswojo poruszając się po interfejsie użytkownika SonicView, ale przy odrobinie dobrej woli każdy szybko odnajdzie swój styl pracy. Mi to zajęło około 20 minut. Przed koncertem :-) Pod względem obsługi Tascam SonicView 24 jest niezwykle elastyczny.

Spore ekrany o przekątnej 7 cali można konfigurować w dowolny sposób – można wybrać podgląd channel strip'ów, można wybrać podgląd processingu kanałowego, ale można też samodzielnie dokonać wyboru, co ma się wyświetlać na poszczególnych ekranach. Każdy ekran można traktować jak ekran przypisany do danej sekcji 8 tłumików, ale można również wybrać tryb wyświetlania na wszystkich ekranach processingu wybranego klawiszem Select kanału.

Do wielu funkcji można dojść na różny sposoby, włącznie z dedykowanymi programowalnymi klawiszami funkcyjnymi. Mając doświadczenie z innymi mikserami, obsługę SonicView można opanować w ciągu kilkunastu minut bez korzystania z instrukcji obsługi :-) Faktem jest, że dla niektórych realizatorów spora ilość informacji umieszczona na ekranach channel strip może początkowo deprymować. Szczególnie osoby z gorszym wzrokiem – tutaj na pomoc przychodzą podglądy konkretnych procesorów, które są wyraźne i oczywiste. Z drugiej strony, w trybie channel strip w łatwy sposób mamy dostęp do kluczowych parametrów jak Gain, Pan, threshold bramki czy kompresora za pośrednictwem kanałowych enkoderów. Osobiście mam już „pewne” problemy ze wzrokiem ;-P ale już po 15-20 minutach pracy na SonicView 24 zyskałem niejaką automatykę działania. Tyle czasu zabrało mi „wejście” w obsługę tej deski.

Mikser ma generalnie prostą i oczywistą konstrukcję toru przetwarzania, choć kryje kilka interesujących niespodzianek, jak choćby możliwość kluczowania pracy bramki czy kompresora sygnałami innych kanałów – zarówno wejściowych, jak szyn miksujących, bądź też filtrowaniem sygnału kluczującego tego kanału. W sekcji bramki mamy możliwość wyboru między Gate, Expander'em, a De-Esser'em. W module kompresora mamy możliwość wyboru między kompresorem, a ducker'em, który umożliwia na przykład automatyczne wyciszanie kanału odtwarzającego muzykę w momencie, gdy do mikrofonu zaczyna mówić konferansjer bądź VIP. Z pewnością przyda się to podczas obsługi różnych eventów.
Processing dla kanałów wejściowych obejmuje:
- Gain +62 dB + tłumik PAD -20 dB,
- filtr dolnozaporowy / górnoprzepustowy regulowany w zakresie 20 Hz – 1 kHz,
- delay (do 341 ms, z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku),
- bramka / expander / de-esser,
- 4-pasmowe parametryczne EQ z filtrami dzwonowymi z możliwością ustawienia dla skrajnych filtrów filtrów półkowych;
- kompresor / ducker.
Kolejność toru jest stała - po sekcji Gain, filtru HPF jest moduł Gate, następnie EQ, a po EQ Compressor.

Wszystkie moduły (Modul) mają pamięć ustawień własnych oraz fabryczne Presety. Można skorzystać nie tylko z proponowanych ustawień korekcji, ale również bramki czy kompresora. Pytanie... czy to ma sens? ;-) Miksowanie na presetach stworzonych na potrzeby „pewnych” źródeł może być kontrowersyjne. Decyzja należy do nas. Natomiast dużą zaletą jest łatwe i szybkie kopiowanie ustawień na przykład EQ z innych kanałów, do tego z opcją cofnięcia Undo <3 Czasami bywa to baaaaardzo przydatne :-)

Obsługę kadego modułu możemy zrealizować albo za pomocą dotykowego ekranu i zmiany położenia „węzłów” poszczególnych wartości, albo za pomocą enkoderów umieszczonych pod ekranami. Kolory podświetlenia enkoderów korespondują z funkcjami modułów widniejącymi na ekranie, co znacznie przyspiesza orientację. Dobry pomysł.
Z pewnością wielu ucieszy fakt, że w tle na przykład EQ można wyświetlić podgląd RTA danego kanału. Jest to słupkowy wyświetlacz tercjowy – może nie najdokładniejszy, ale zdecydowanie ułatwiający pracę.

Co do pracy de-essera – najwyższa częstotliwość filtru wycinającego „essy” to 10 kHz. Nie, żebym się czepiał – w rzeczywistości mowy anglosaskiej czy dalekowschodniej zapewne taka wartość wystarczy. Ale znam z praktyki przypadki polskich wokalistek „essujących” na 11-12 kHz ;-P Wówczas nasz de-esser w SonicView staje się w zasadzie bezbronny ;-)
Tory wyjściowe są wyposażone w delay (do 341 ms), 4-pasmowe EQ, tercjowy korektor graficzny GEQ i kompresor. Fajną opcją jest wyświetlanie połączonej krzywej korekcji parametryka EQ i graficznego GEQ. To niektórym użytkownikom powinno uświadomić, do czego się niekiedy „posuwają” ;-)
Z ciekawostek – bardzo łatwo po USB lub po DANTE można skorzystać z insertów w hoście wtyczek typu LiveProfessor. Inserty można wykorzystać zarówno w kanałach wejściowych, jak szynach miksujących i w szynie Master. Wydajność USB w przypadku w miarę nowego komputera MacBook Pro pozwala zejść do 128 sampli bufora przy niezbyt rozbudowanych wtyczkach.
Przydatną i łatwo dostępną funkcją jest możliwość „zabezpieczenia” funkcją Safe wybranych kanałów przed zmianami przy wczytywaniu kolejnych Snapshotów. Można wybrać elementy, które mają być zabezpieczone, a których zmiany mogą być przywoływane. Nie jest to bardzo zaawansowany system filtrów, ale do większości zadań w zupełności wystarczy.

Mikser umożliwia zmiksowanie 44 kanałów mono lub 40 kanałów mono + 2 stereo. Możliwe jest praktycznie dowolne komutowanie wejść – źródłem mogą być wejścia analogowe, powroty z oprogramowania DAW podłączonego przez USB, sygnały dowolnego źródła DANTE lub z dowolnego rozszerzenia zainstalowanego w Slocie 1 lub Slocie 2. Do dyspozycji są 22 konfigurowalne szyny wyjściowe AUX/Group plus suma. Ultra ciekawostką jest możliwość miksowania szyn AUX do... innych szyn AUX! Mając grupy na przykład sekcji smyczkowej, dętych drewnianych, dętych blaszanych czy perkusjonaliów, w łatwy sposób możemy je wysłać do torów monitorowych! Co więcej, zarówno szyny MIX AUX, jak Group'y możemy wysyłać do sumy Main. To otwiera całkiem spore możliwości w miksowaniu B-)
Do dużych zalet zaliczyłbym również świetnie brzmiące algorytmy pogłosowe i bogaty wybór innych efektów. Szkoda, że mamy tylko 4 instancje efektów - do kreatywnego miksowania mało, ale... w większości przypadków klasycznych miksów taka ilość powinna wystarczyć.

Zrealizowałem na testowanym mikserze kilka eventów i koncertów, w tym dwa kameralne muzyki klasycznej, jeden muzyki rozrywkowej w plenerze, jeden muzyki rozrywkowej podczas eventu i jeden muzyki klasycznej w rozrywkowych aranżacjach. Jedno jest bezdyskusyjne – przy dobrej jakości sygnałach wejściowych i wysokiej klasy mikrofonach, jakość brzmienia jest wręcz genialna. Dynamika jest znakomita, a jakość nagrań rewelacyjna.

Wady? Niektórzy nie lubią tego słowa :-P Więc nazwijmy to „cechy własne produktu”. Pierwsza rzecz to fakt, że korzystając z USB w trybie zapisu 32-bitowego nie możemy nagrać wszystkich 44 kanałów miksowania jako oddzielne tracki. Owszem, możemy stworzyć grupy i nagrać grupy na komputer, ale to jednak nie to samo, co 40 oddzielnych kanałów mono i 2 stereo w zapisie. W przypadku konieczności nagrania większej liczby śladów niż 32 pozostaje użyć DANTE, ale wówczas po pierwsze częstotliwość próbkowania musimy obniżyć do 48 kHz, a po drugie nie nagramy 32-bitowych plików, a „tylko” 24-bitowe...

Drugą sprawą funkcjonalną, na którą zwróciłem podczas korzystania z miksera podczas koncertów jest tryb obsługi enkoderami korektorów parametrycznych. Pod każdym ekranem jest 8 enkoderów. Zostały one w trybie edycji EQ przypisane parami do wzmocnienia (Gain) i regulacji częstotliwości ośrodkowej filtru (Freq). Podświetlenie enkoderów koresponduje z pasmami korektora - wygodne. Ale gdy chcemy ustawić za pomocą enkodera dobroć filtru (Q), musimy już zmienić „podświetlenie” paska pod blokiem korektora... Przy pracy „na szybko” jest to pewna przeszkoda spowalniająca ustawianie EQ.

Trzecia sprawa to... cena stageboxa SB-16D. Tak, wiem, że ma znakomite, przeźroczyste brzmieniowo przedwzmacniacze mikrofonowe i 32-bitowe przetworniki A/C i C/A... Ale jednak ciut drogo za stagebox 16 wejść / 16 wyjść. Cóż - za jakość trzeba zapłacić.

Te wszystkie elementy sprawiają, że Tascam SonicView 24 potrafi zaspokoić wysublimowane potrzeby sonorystyczne na absolutnie najwyższym poziomie. Jeśli możliwie najwyższa JAKOŚĆ DŹWIĘKU jest dla Ciebie priorytetem, to w swojej klasie cenowej testowany mikser jest bezkonkurencyjny. Kropka. Moim zdaniem idealnym miejscem dla tej konsolety są szkoły muzyczne i akademie muzyczne – tam, gdzie najlepszej jakości dźwięki wspaniałych interpretacji wymagają utrwalenia dla potomnych. I tam, gdzie jest szansa wystreamować wspaniałą muzykę. Poza tym Tascam SonicView 24 jest świetnie przygotowany do integracji we wszelkich systemach instalacyjnych – dzięki standardowemu wyposażeniu w kartę DANTE, z możliwością dołożenia drugiej karty (!) i zainstalowaniem na przykład karty MADI, z wykorzystaniem możliwości sterującego portu GPIO – zarówno wejść, jak wyjść, mikser może stać się centrum zarządzania dźwiękiem. Jeśli szukasz tańszy mikser – na pewno znajdziesz. Jeśli szukasz mikser z plug-inami i większą liczbą efektów – również znajdziesz. Ale jeśli szukasz najlepszego brzmienia i znakomitej funkcjonalności w instalacjach, Tascam SonicView 24 jest idealny dla Ciebie.
Do testów dostarczył: Polsound