Midas Heritage-D HD96-24 zbiera od użytkowników niezwykle wysokie oceny. Pod wieloma względami ta konsoleta jest wyjątkowa. Niedawno do rideru Agnieszki Chylińskiej dopisał ją Maciej Puź, który zrealizował na HD96-24 koncerty trasy „Never Ending Sorry Tour”. Jesienna edycja trasy właśnie się zakończyła B-) Zadaliśmy Maćkowi kilka technicznych pytań o wykorzystanie tej deski i jego metody miksowania na tej trasie - udzielił niezwykle interesujące odpowiedzi! Gorąco zapraszamy do lektury ;-)
Radek Barczak
PN: Zdaje się, że nie byłeś miłośnikiem konsolet Midas. Co się skusiło, żeby poznać się bliżej z Midasem Heritage-D HD96-24?
Maciej Puź: Nie wiem, czy użycie sformułowania “nie byłeś miłośnikiem” jest trafione. Brzmi, jakbym ich nie lubił, a to nie byłoby prawdą. Po prostu miałem bardzo mało kontaktów z konsoletami tej marki.
Wiele lat temu, Antek Paluszkiewicz (ciepło pozdrawiam), przeszkolił mnie z PRO2 na tyle, że w miarę ogarniałem. Zdarzyło mi się pracować na tych deskach kilka razy i pamiętam, że urzekły mnie brzmieniem, a odepchnęły skomplikowanym interfejsem.
To tyle w kwestii dawnych lat.
Na około miesiąc przed startem trasy Never Ending Sorry skontaktował się ze mną Maciej Mąka (gitarzysta zespołu oraz producent muzyczny płyty NES) z pytaniem, czy nie chciałbym zagrać koncertów właśnie na Midasie. Dostałem kontakt do Michała Niezbeckiego i dalej sprawy potoczyły się szybko.
Naturalnie, miałem pewne obawy, ale konsoleta skusiła mnie swoimi możliwościami, a Michał zapewnił pełne szkolenie oraz opiekę na początku trasy.
Wyjście ze strefy komfortu (Yamaha CL) nigdy nie jest łatwe, z drugiej jednak strony zapewnia rozwój. Myślę, że powyższe przesądziło o decyzji i dziś bardzo się cieszę z jej podjęcia.

PN: Czy przesiadając się z konsolet Yamaha musiałeś mocno zmienić styl pracy przy miksowaniu?
Maciej Puź: To trudne pytanie, ponieważ nie do końca jestem pewien, czy ja w ogóle mam jakiś swój styl (śmiech). Tak poważnie, to chyba nie musiałem się specjalnie gimnastykować. Różnice pomiędzy konsoletami nie są aż tak duże, aby zmusić do innego stylu pracy na koncertach. Wszystko było kwestią przemyślenia wspomnianych różnic i pomysłu, jak to na bieżąco wdrożyć. Reasumując - jest naturalnie inaczej, ale nie było ani trudno, ani boleśnie.
PN: Czy faktycznie „legendarne preampy Midasa” stanowią przewagę nad konsoletami, na których pracowałeś dotychczas? Czy wykorzystanie ich potencjału wpływa na inny sposób miksowania?
Maciej Puź: Same trudne pytania ;-)
Przed startem trasy NES mieliśmy dość długą przerwę w koncertowaniu (od września). Można zatem powiedzieć, że przeskoczyłem wprost z koncertów plenerowych, granych na CL-kach, do obiektów zamkniętych, granych na Midasie. To duża zmiana i niestety mało referencyjna.
Niemniej, gdy już zaadaptowałem się do cięższych warunków pracy, z całą stanowczością mogę powiedzieć, że preampy Midasa brzmią doskonale. Bardzo podoba mi się też “praca” korekcji. Jest inna, dużo bardziej “miękka” niż w Yamahach. Tu na pewno musiałem się przestawić i chyba to możemy uznać za odpowiedź na Twoje pytanie.

[Realizator może skorzystać z gotowych presetów kompensacji latencji lub "stuningować" je do swoich potrzeb]
PN: Dla mnie jedną z największych zalet Heritage-D jest pełna zgodność czasowa od wejść do wszystkich wyjść. Czy dzięki temu budujesz inną strukturę miksu?
Maciej Puź: Bez wątpienia poruszyłeś jeden z najciekawszych elementów tego miksera. To otwiera zupełnie nowe możliwości modelowania brzmienia. Do wykorzystania jest bardzo wiele narzędzi, które można dowolnie zestawiać ze sobą, a efekt finalny zawsze brzmi dobrze. Naturalnie, może się komuś podobać lub nie, ale sygnał, który wysyłamy na system dźwiękowy, jest po prostu ładnie sklejony i wszystko się zgadza w fazie i czasie. Nie omieszkałem skorzystać z w/w możliwości i faktycznie trochę inaczej zbudowałem całość, niż miało to miejsce na mikserach Yamaha. Chyba na każdym z siedmiu koncertów coś zmieniałem, dodawałem, “ulepszałem”. Mikser daje ogrom możliwości.

[Możliwości dopasowania powierzchni pracy w HD96-24 są ogromne]
PN: Jak organizujesz miks na Midasie Heritage-D? Grupy audio? Grupy POP? Czy wykorzystujesz Flexi-Aux i wracasz do szyn Aux/Group szynami Aux?
Maciej Puź: Na wstępie wszystko “ubrałem” w grupy POP. W mojej ocenie, praca na Midasach na tym właśnie bazuje. Odpowiednio pogrupowałem sobie kanały wejściowe, w sposób, który mi odpowiadał. Do dyspozycji są dwa banki po 8 faderów po lewej stronie miksera oraz kolejny, 8-faderowy bank po prawej. Na końcu mamy jeszcze 4 suwaki, na których ustawione są domyślnie szyny Master, Mono i Cue. One również są definiowalne i można użyć ich w sposób dowolny.
Dodatkowo stworzyłem grupy POP z wysyłkami efektów, powrotami oraz szynami wyjściowymi. Każda konfiguracja jest do zrobienia, zatem nie ma tu ograniczeń.
Wykorzystałem też jedną stereofoniczną grupę, która posłużyła mi do kompresji równoległej „drewna” perkusji. Dobarwiałem nią brzmienie bębnów, na których gra Oskar Podolski.
Flex’ów nie wykorzystywałem. Nie doszukałem się w głowie potrzeby, ale fajnie, że mikser ma taką możliwość.

[Konfiguracja szyn monitorowych]
PN: Jak pracujesz nad miksem? Widziałem, że podczas próby używasz Solo in Place? Za to nie widziałem, żebyś używał słuchawek…
Maciej Puź: Solo in Place to moje ulubione narzędzie w czasie prób. Używam od wielu lat i wielce cenię.
Po linechecku, gdy band zaczyna grać wspólnie, ułatwia odnalezienie kanałów i pasm, które w miksie w jakiś sposób niekorzystnie interferują ze sobą. Zawsze używam wtedy funkcji „Mix Cue” (Solo Add - przyp.red.), dzięki czemu jestem w stanie zestawić ze sobą dwa lub wiele kanałów, nie przerywając Agnieszce czy chłopakom próby. Oni mają komfort pracy na próbie, a ja mogę pracować tak, jak to w danej chwili uważam za potrzebne. Słuchawek używam dopiero na koncercie, gdy lepiej “Solo in Place” wyłączyć. ;-)
PN: Wykorzystywałeś możliwość zmiany kolejności elementów przetwarzania toru audio?
Maciej Puź: Nie. To znaczy prawie nie. Przesunąłem jedynie punkt insertu na kanale z lektorem, który wypuszczałem do Michała (nasz świetlik) na słuchawki.
Ok, wracam jeszcze jednym efektem (distortion) do Arturka Pękały (mix monitorowy), który używam w dwóch utworach na wokalu Agnieszki. Efekt wraca directem z kanału powrotu, ale przesunąłem punkt na “po tłumiku”. To chyba tyle.

[Stressor]
PN: Wspomniałeś, że używasz kompresję równoległą – czy tylko na bębny? Wykorzystujesz ją jeszcze na jakieś kanały? W jakiej konfiguracji – czy równoległy kanał, czy szyna Aux? Który algorytm kompresji wykorzystujesz?
Maciej Puź: Jak już wspomniałem, kompresuję równolegle niektóre kanały perkusji. Tak pracowałem na Yamahach. Tu zrobiłem małą zmianę i do mikrofonów centrali (N/D 868 & Beta 91A) użyłem Wave Desingera (emulacja Transient Designer SPL - przyp.red.). Werble i tomy trafiły do grupy z kompresją równoległą, na której zapiąłem KT Bus Compressor (emulacja SSL Bus Compressor - przyp.red.). Dzięki kompensacji czasów wyjść, nie muszę budować dodatkowej grupy na kanały “bez kompresji”.
Dodatkowo używam kompresji równoległej na kanale Agnieszki. Klasycznie zdublowałem kanał i zapiąłem na dublu dostępny w Midasie “Stressor” (emulacja Distressor Empirical Labs - przyp.red.). Zresztą jest również zapięty na głównym kanale Agi, ale tam ma jedynie trzymać szczyty. Na dublu kompresja jest głębsza i dobarwiam nim wokal w miksie. Przy okazji jest to dla mnie narzędzie budowania planu wokalu.

[Bus compressor - świetnie sprawdza się w kompresji nowojorskiej]
PN: Czy podcinasz kanał kompresji równoległej od dołu?
Maciej Puź: Tak. W bębnach ostrożniej, na wokalu bardziej zdecydowanie. Dodaję też “półką” góry, co w Midasie brzmi bardzo przyjemnie i naturalnie.

[Tryb Audition - pozwala podsłuchać zmianę eq na słuchawkach, przed jej wprowadzeniem na kanał]
PN: Czy wykorzystujesz w trakcie prób i koncertu tryb Audition - podsłuchu na słuchawkach edycji korektora przed zastosowaniem zmiany?
Maciej Puź: To jest jedna z “tych” funkcji, które mnie kupiły w Midasie. Używam tej funkcji wyłącznie na koncercie. Podczas prób korzystam ze wspomnianego trybu Solo.

[Trzy punkty insertowe dostępne są w każdym kanale wejściowym ale też w każdej z szyn wyjściowych (Aux/Mtx/Master)]
PN: Czy wykorzystujesz trzy punkty insertowe w kanale? Jak wygląda łańcuch przetwarzania wokalu Agnieszki i innych kluczowych sygnałów?
Maciej Puź: Jedynym kanałem, na którym wykorzystuję 3 inserty, to właśnie kanał Agi. Używam korektora dynamicznego, de-essera oraz wspomnianego już Stressora. Pozostałe kanały są mniej zapchane. Niektóre (przykładowo gitara akustyczna, mandolina i dobro) mają po jednym/dwóch insertach, ale też idą do efektów poprzez Aux. Mam wtedy kontrolę „pod palcem” pewnych parametrów, na bieżąco podczas koncertu. Myślę, że tu nic odkrywczego nie powiem. Każdy z nas pracuje w podobny sposób.
PN: Widziałem na koncercie, że najważniejsze kanały masz cały czas dostępne w prawej sekcji tłumików – co tam sobie przeniosłeś?
Maciej Puź: Prawa sekcja tłumików to tzw. Master. Są tam 4 tłumiki, na które „na sztywno” (niezależnie od wybranej POP grupy) wrzuciłem dwa kanały wokalu Agnieszki (główny oraz kompresja równoległa). Z początku były tam jeszcze wokale Rafała Stępnia i Maćka Mąki, ale ostatecznie ilość kanałów wokalowych rozrosła się o Oskara Podolskiego i Błażeja Chochorowskiego, zatem zgrupowałem chłopaków gdzie indziej. Na kolejny koncert wrzuciłbym do sekcji “Master” grupę VCA z wokalami.
PN: Jak oceniasz możliwości kreowania warstwy użytkowej miksera – sekcje tłumików, enkodery, ekran?
Maciej Puź: Ekran to prawdziwa petarda. Przekątna 21” daje naprawdę dużą czytelność. Nie potrzebowałem wiele czasu, aby się odnaleźć w korzystaniu z powierzchni. Definiowalność powierzchni tłumików jest nieograniczona (choć należy się zmieścić w 12 POP grupach lub skorzystać z możliwości tworzenia wielu globalnych presetów powierzchni). Można je dowolnie ułożyć na środkowej części miksera, z poziomu której przywołujemy grupy. Do tego można tworzyć warstwy na tej sekcji, co pozwala na naprawdę wiele. Ważne jedynie, żeby się w tym nie pogubić :-)
Osobiście brakowało mi jedynie dość rozbudowanej definiowalności przycisków funkcyjnych, do których przywykłem w mikserach Yamaha. No, ale to nie jest przeszkodą. Jest po prostu inaczej.

[Manchino - multiedytor znacznie przyspieszający operacje na wielu kanałach]

PN: Czy myślisz, że mógłbyś obsłużyć wszystkie niezbędne funkcje tylko na ekranie, bez enkoderów?
Maciej Puź: Wszystkie służące do mixu tak. Choć po prawej stronie ekranu jest rząd enkoderów, które mogą automatycznie dopasowywać się do aktualnie wybranej na ekranie funkcji lub możemy przypiąć tam „na sztywno” wybrane przez nas funkcje.
Z poziomu ekranu nie można sterować zaledwie kilkoma, mniej znaczącymi funkcjami.

[VSS4 czyli TC M6000, potężny reverb który znajdziemy w praktycznie każdym studiu broadcastowym]
PN: Seria Midas Pro nie słynęła z najlepszej klasy pogłosów. Co powiesz o pogłosach w Heritage-D?
Maciej Puź: Nie dziwię się wcale, że Midas HD z tego słynie. VSS3 oraz VSS4 (emulacje TC M3000 i M6000 - przyp.red.) to absolutne sztosy. Bardzo mi się podoba ich brzmienie. Większość z narzędzi w racku efektowym jest bardzo dobrze brzmiąca.

[Ocean EQ - equalizer znany z procesorów Lake, praktycznie nie wprowadzający żadnych przesunięć fazowych]
PN: Polubiłeś się z HD na tyle, że wpisałeś go w rider techniczny zespołu. Za co go lubisz najbardziej?
Maciej Puź: Takich punktów jest wiele.
Na pewno brzmieniowo konsoleta trafia w mój gust. I nie wiem, tak naprawdę, czy to nie jest najważniejsze.
Naturalnie jest szereg aspektów technicznych, dla których warto przesiąść się na Midasa.
Duży ekran, podnoszący komfort pracy, kompensacja latencji i koherencja fazy, o czym już rozmawialiśmy, 24 sloty w racku (do 96 efektów stereo - przyp.red.), dzięki którym nie muszę się zastanawiać z czego zrezygnować, bo akurat się nie mieści. Fakt, że ani razu nie włożyłem pendrive do deski też mnie zauroczył. Mikser ma wbudowane WiFi i wszystkie moje sceny zapisują się bezpośrednio w chmurze. To jest XXI wiek. ;)
Na wymienienie zasługuje też wspomniana możliwość podsłuchu na monitorach lub słuchawkach wprowadzanych zmian korekcji na kanale - bez słyszalnych zmian na szynie wyjściowej miksu. Bez stresu można znaleźć to, czego szukamy i dopiero zdecydować, czy zmiana ma się dokonać w miksie. Nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu o filtrze wszechprzepustowym na każdym kanale wejściowym. Idealne narzędzie, pozwalające w łatwy sposób dopieścić współbrzmienie instrumentów, które “zbieramy” więcej niż jednym mikrofonem. Tak naprawdę, ja to widzę jako kolejny sposób modelowania brzmienia instrumentu i tak właśnie z tego korzystam. Dla mnie petarda.
Ciekawa jest też sekcja “Manchino”, za pośrednictwem której można wykonać wiele czynności na wielu kanałach jednocześnie. Przykładowo, używam tej funkcji do globalnego obniżenia/podniesienia thresholdu bramek szumów na perkusji w utworach, w których Oskar gra z bardzo dużą rozpiętością dynamiki. Nie wiem, czy jakiś inny mikser ma taką funkcję.

[Aux pracujący w trybie Flexi lub Flexi Group możemy ponownie wysłać do Aux]

PN: Ma – Soundcraft Vi w funkcji GANG ;-) Jakie są według Ciebie najważniejsze zalety HD w pracy na trasie koncertowej?
Maciej Puź: Gang to nie to samo, choć blisko. A czy potrafi np. wysłać wiele różnych kanałów do wielu różnych Auxów jednocześnie? Zalety - myślę, że wszystkie najważniejsze już wymieniłem. Konsoleta jest bardzo rozbudowana, ma 144 kanały wejściowe, 96 Auxów (z możliwością zmiany trybu pracy na Grupę/Flexi Aux/Flexi Grupę - przyp.red.), 24 Matryce, złożoną automatykę itd.
Ja pod tym względem nie wykorzystuję jej pełnych możliwości. Pracuję trochę „oldschool’owo”. Nie przywołuję scen na każdy utwór, wolę pracować na bieżąco, dostosowywać się do tego jak zespół akurat gra, jakie ma flow na scenie. Drobne „ruchy” i tak cały czas wykonuję. Dzięki temu staram się oddać to, co dzieje się na scenie, uzyskać właściwe ciśnienie akustyczne oraz czytelność miksu. Nie bez znaczenia są też dla mnie plany w miksie. To wszystko trochę „żyje” i wielu elementów nie da się przenieść 1:1 z koncertu na koncert. Wolę po prostu „popracować” w trakcie nad niuansami.
Na koniec warto wspomnieć, że wszystkie sygnały jakie trafiają do deski, pochodzą od doskonałych muzyków, z wieloletnim doświadczeniem i dopracowanymi brzmieniami. Dzięki temu praca staje się przyjemniejsza, a doskonale brzmiąca konsoleta, jaką jest Heritage-D, tylko wszystko ułatwia :-)

PN: I na koniec prywatne pytanie - czy sprawdziłeś sobie różnicę w brzmieniu miksu między zastosowaniem filtru dolnozaporowego a filtru półkowego, o której Ci wspominałem? Jakie wrażenia?
Maciej Puź: Biję się w pierś, ale jeszcze nie było czasu. Niemniej, jest to jeden z punktów na mojej liście „To do” ;-)
PN: Dzięki za super rozmowę!
Z Maciejem Puziem rozmawiał Radek Barczak
Dystrybucja: SoundTrade